- niższa opłata dystrybucyjna lub jej brak - w funduszach inwestycyjnych pierwsze progi niższych opłat zaczynają się w okolicach kilku tysięcy złotych. Przykładowo do 5 tys. zł opłata jest najwyższa, a później maleje powyżej 10 tys. zł, następnie 25 tys. zł, 50 tys. zł, 100 tys. zł, 500 tys. zł. Ostatni próg oscyluje zwykle w okolicach 1 mln zł. Różnica pomiędzy najwyższym i najniższym poziomem opłaty dystrybucyjnej może być dość duża, przykładowo w funduszu akcyjnym może to być 4,5% dla najniższych wpłat, a 0,4% dla najwyższych.
- niższa opłata za zarządzanie - w większości funduszy inwestycyjnych opłata za zarządzanie nie zależy od wartości zainwestowanych środków. Przykładowo dla funduszy akcyjnych najczęściej wynosi ona 4%, ale w przypadku strategii w asset management, dla portfeli przekraczających 1 mln zł, ta opłata może być na poziomie 1,4% (tak jest np. w przypadku Money Makers). Wprawdzie w asset management może się pojawić dodatkowa opłata od wypracowanego zysku, ale w ostatecznym rachunku jest duża szansa, że asset management będzie tańszy. Dla portfeli o niższych wartościach również opłaty mogą być niższe. Przykładowo dla bezpiecznych strategii składających się z obligacji opłaty za zarządzanie w asset management mogą być w przedziale od 0,5 - 0,85%, gdy w funduszach obligacji najczęściej opłata ta wynosi 1,75%.
- wyższe oprocentowanie lokat i rachunków oszczędnościowych - w wielu bankach w cennikach znajdują się informacje o progach oprocentowania, które zmieniają się w zależności od wartości inwestycji. Im większa zdeponowana kwota, tym większe może być oprocentowanie. Przykładowo na koncie oszczędnościowym w ING Banku Śląskim oprocentowanie do 100 000 zł wynosi obecnie 3,15%, a powyżej 100 000 zł wynosi 3,4%. Natomiast w przypadku konta Premium w ING, najwyższe oprocentowanie jest dla kwot powyżej 1 mln zł i wynosi 4%, łącznie bank definiuje sześć progów oprocentowania pomiędzy 2,4% i 4%.
Możliwości, oferty, ciekawostki, koszty. Opinie o produktach, usługach i firmach. Co może przynieść zysk? Ile to może kosztować? Czy na inwestowaniu muszę się znać by osiągnąć więcej niż na lokacie? W inwestowaniu najlepiej wybierać samodzielnie, ale warto znać opinie innych.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opłaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opłaty. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 28 lutego 2013
Sprawdzaj progi gdy inwestujesz dużo
Wiele instytucji podchodzi z dużym szacunkiem do klientów z dużym portfelem. Jest to dość oczywista zależność, bo im lepiej przekonać do siebie jednego "dużego" klienta niż dziesiątki "małych". Posiadacze większych portfeli często w procesie nabycia produktu mogą wpływać na jego warunki. Warto od najniższych kwot sprawdzać progi by zaoszczędzić lub uzyskać lepsze warunki inwestycji.
poniedziałek, 11 lutego 2013
Opłata za zarządzanie - standard czy nagroda?
Opłata za zarządzanie jest jednym z elementów, które w dość znaczącym stopniu wpływają na ostateczny wynik z inwestycji. Opłata ta jest naliczana przy wszystkich produktach, w ramach których odbywa się zarządzanie aktywami czy majątkiem: fundusze inwestycyjne, asset management, inwestycje w wino czy wealth management.
Popularne konstrukcje opłaty za zarządzanie:
stała - z góry określona stawka procentowa, rozliczana od wartości aktywów. Zwykle jest określona w skali roku, choć może być też (dla zmylenia przeciwnika) wyrażana w skali pół roku czy kwartału. Opłata w tym przypadku jest naliczana niezależnie od wyniku inwestycji. Pobierana jest codziennie lub raz w miesiącu. W zależności od inwestycji wynosi zwykle od ułamków do kilku procent. Taką konstrukcję ma większość funduszy inwestycyjnych. Wyjątkiem są Quercus czy Copernicus.
stała + wynagrodzenie od zysku - w takim układzie część stawki jest stała i pobierana zgodnie z poprzednim punktem. Druga część opłaty jest pobierana w umówionych okresach (zwykle rocznie). W tych okresach sprawdza się, czy inwestor osiągnął zysk. Jest zysk jest opłata, nie ma zysku nie ma opłaty. Taka konstrukcja pozwala mieć nadzieję, że zarządzający starają się bardziej, a w okresach trudniejszych stanowią pocieszenie, że przynajmniej opłaty były niższe. Opłata od zysku stanowi zwykle od dziesięciu do kilkunastu procent z wypracowanego zysku. Taka konstrukcja jest np. w przypadku Money Makers. W niektórych przypadkach poziom aktywacji opłaty od zysku jest ustawiony np. na 15% zysku inwestora, ale wtedy opłata bywa wyższa (np. 20% wartości wypracowanego zysku), tak jest w przypadku funduszy zamkniętych z rodziny Investors TFI.
stała + pobicie benchmarku - w tym wypadku druga część opłaty jest wypłacana tylko wtedy gdy zarządzana inwestycja będzie lepsza od benchmarku i zwykle jest uzależniona od wartości różnicy. Gdy benchmark jest na plusie w ocenianym okresie to może być dobra konstrukcja, ale w przypadku spadku benchmarku i spadku inwestycji inwestor płaci wynagrodzenie za efekt pomimo, że jego inwestycja spadła. Oczywiście spadek musiałby być mniejszy niż benchmark, ale to niewielkie pocieszenie.
Popularne konstrukcje opłaty za zarządzanie:
stała - z góry określona stawka procentowa, rozliczana od wartości aktywów. Zwykle jest określona w skali roku, choć może być też (dla zmylenia przeciwnika) wyrażana w skali pół roku czy kwartału. Opłata w tym przypadku jest naliczana niezależnie od wyniku inwestycji. Pobierana jest codziennie lub raz w miesiącu. W zależności od inwestycji wynosi zwykle od ułamków do kilku procent. Taką konstrukcję ma większość funduszy inwestycyjnych. Wyjątkiem są Quercus czy Copernicus.
stała + wynagrodzenie od zysku - w takim układzie część stawki jest stała i pobierana zgodnie z poprzednim punktem. Druga część opłaty jest pobierana w umówionych okresach (zwykle rocznie). W tych okresach sprawdza się, czy inwestor osiągnął zysk. Jest zysk jest opłata, nie ma zysku nie ma opłaty. Taka konstrukcja pozwala mieć nadzieję, że zarządzający starają się bardziej, a w okresach trudniejszych stanowią pocieszenie, że przynajmniej opłaty były niższe. Opłata od zysku stanowi zwykle od dziesięciu do kilkunastu procent z wypracowanego zysku. Taka konstrukcja jest np. w przypadku Money Makers. W niektórych przypadkach poziom aktywacji opłaty od zysku jest ustawiony np. na 15% zysku inwestora, ale wtedy opłata bywa wyższa (np. 20% wartości wypracowanego zysku), tak jest w przypadku funduszy zamkniętych z rodziny Investors TFI.
stała + pobicie benchmarku - w tym wypadku druga część opłaty jest wypłacana tylko wtedy gdy zarządzana inwestycja będzie lepsza od benchmarku i zwykle jest uzależniona od wartości różnicy. Gdy benchmark jest na plusie w ocenianym okresie to może być dobra konstrukcja, ale w przypadku spadku benchmarku i spadku inwestycji inwestor płaci wynagrodzenie za efekt pomimo, że jego inwestycja spadła. Oczywiście spadek musiałby być mniejszy niż benchmark, ale to niewielkie pocieszenie.
poniedziałek, 4 lutego 2013
Na co uważać wybierając UFK
Ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe oferują możliwość inwestowania za pośrednictwem polisy ubezpieczeniowej. Konstrukcja ubezpieczenia pozwala uniknąć podatku od zysków kapiałowych, ale w wielu przypadkach może być obarczona dużymi dodatkowymi kosztami. Na co więc zwrócić uwagę wybierając UFK?
W co inwestuje UFK
Wiele z tych rozwiązań oferuje szeroki wybór funduszy inwestycyjnych. Czasem oferta jest ograniczona do jednego czy kilku towarzystw, a czasem wybór jest dosyć spory. Warto przeglądnąć dostępne subfundusze by sprawdzić czy wśród nich są takie, które nam odpowiadają zarówno w czasie hossy jak i w czasie bessy. Współpraca z UFK trwa czasem wiele lat więc warto potwierdzić, że możemy realizować różne strategie.Limity wpłat
Czy istnieją jakieś limity dotyczące wpłat? Czy muszę deklarować się do jakiś konkretnych wpłat, a jeśli tak to do jakich. Czy w przyszłości zawsze będzie mnie stać na takie regularne dopłaty? Warto również przeanalizować kwestię wpłaty podstawowej i dodatkowej, czasem właściwy dobór tych proporcji może pomóc uniknąć dodatkowych kosztów czy zobowiązań.Liczymy koszty
Tych może być dużo. Opłata na wejściu i przy każdej wpłacie. Niektóre z instytucji pobierają dodatkową opłatę za zarządzanie, czyli jedną opłatę za zarządzanie pobiera fundusz inwestycyjny, a drugą ubezpieczyciel. Nie wszyscy tak robią, więc warto sprawdzić u kogo koszty są wyższe. Pojawiają się też opłaty od ryzyka, administracyjne i pobierane przy różnych czynnościach. Te koszty też trzeba poznać i zwłaszcza przy kosztach stałych oszacować ich wysokość w skali roku. Najgorszą sytuacją może być przypadek, w którym koszty "cennikowe" przewyższają potencjalne zyski dla danej kategorii inwestycji.Sprawdzamy jak się rozstać
Żadna inwestycja nie powinna być zobowiązaniem bez możliwości wyjścia. W życiu są różne wypadki i nawet pieniądze, które dziś nie są nam niezbędne do życia w przyszłości mogą się okazać bezcenne. Warto więc sprawdzić czy przy zakończeniu inwestycji po prostu wyjdziemy z wypracowanym kapitałem, czy też będziemy musieli zapłacić wysokie opłaty.środa, 30 stycznia 2013
Na początek nie płacić więcej niż trzeba
Zyski można czerpać z jednej strony ze zwrotu jakie dają produkty finansowe, rozwiązania inwestycyjne czy przeróżne działania nastawione na generowanie zysku. Ale zyski można zwiększać również dzięki temu, że nie płacimy za dany produkt czy ofertę więcej niż musimy. Na początek opłata wstępna/manipulacyjna/dystrybucyjna.
Opłata ta może mieć różne nazwy, mniej czy bardziej kojarzące się z odbieraniem nam naszych pieniędzy. Co jest jednak istotne, opłata ta obniża wartość naszej inwestycji. Pobierana jest w chwili wpłaty pierwszych środków, czy też przy kolejnych dopłatach. Czasem mogą to być koszty jakie trzeba ponieść by przystąpić do inwestycji (np. koszty notarialne podpisania umowy, gdy dostęp do inwestycji oznacza stanie się wspólnikiem w spółce czy też właścicielem udziałów czy akcji spółki).
Opłata pobierana na wstępie najczęściej jest wyrażana w procentach, choć w przypadku dopłat małych kwot może się zdarzyć, dodatkowy zapis "... nie mniej niż...". Jak taka opłata działa w praktyce. Załóżmy, że inwestujemy 5 000zł, a opłata wstępna wynosi 5%. Z naszych 5 000zł zostanie odjęte 250zł i realnie zainwestujemy 4 750zł. Zaczęła się inwestycja i patrzymy na wyniki, a tu np. po pół roku widzimy wzrost o 5%. O już jest fajnie, zarobiliśmy 5%! Czy na pewno? 5% z 4 750zł to 237,50zł, czyli nasza inwestycja ma teraz wartość 4987,5zł. Jeszcze jesteśmy w plecy.
5% opłaty wstępnej to dość dużo. Są dystrybutorzy, którzy za niektóre produkty nie pobierają opłat i generalnie są produkty (jak lokaty bankowe), w których te opłaty w praktyce nie występują. Z drugiej strony w produktach inwestycyjnych opartych o inwestowanie w wino są opłaty wstępne na poziomie 12,5%+VAT, czyli łącznie 15,375%. W tym produkcie kwota minimalna jest wysoka, dlatego policzę o ile musi wzrosnąć inwestycja by odrobić opłatę wstępną. Dla inwestycji na poziomie 15 000zł, opłata wstępna wyniesie 2 306,25zł, czyli inwestujemy realnie 12 693,75zł. Nasza inwestycja musi wzrosnąć o ponad 18% by odrobić te koszty. Warto więc zapytać dostawcę produktu, czy taki wzrost jest realny oraz w jakim czasie i jakie dodatkowe koszty mogą się wtedy pojawić.
Generalna zasada w inwestowaniu jest taka, że nic nie ma za darmo. Wiele produktów ma konstrukcje opłat, które utrudniają ich wzajemne porównanie, ale warto to robić choćby na uproszczonych modelach by mieć obraz co nas ile kosztuje. Bez takich porównań trudno ocenić jaki jest stosunek kosztów do potencjalnego zysku z inwestycji.
Opłata ta może mieć różne nazwy, mniej czy bardziej kojarzące się z odbieraniem nam naszych pieniędzy. Co jest jednak istotne, opłata ta obniża wartość naszej inwestycji. Pobierana jest w chwili wpłaty pierwszych środków, czy też przy kolejnych dopłatach. Czasem mogą to być koszty jakie trzeba ponieść by przystąpić do inwestycji (np. koszty notarialne podpisania umowy, gdy dostęp do inwestycji oznacza stanie się wspólnikiem w spółce czy też właścicielem udziałów czy akcji spółki).
Opłata pobierana na wstępie najczęściej jest wyrażana w procentach, choć w przypadku dopłat małych kwot może się zdarzyć, dodatkowy zapis "... nie mniej niż...". Jak taka opłata działa w praktyce. Załóżmy, że inwestujemy 5 000zł, a opłata wstępna wynosi 5%. Z naszych 5 000zł zostanie odjęte 250zł i realnie zainwestujemy 4 750zł. Zaczęła się inwestycja i patrzymy na wyniki, a tu np. po pół roku widzimy wzrost o 5%. O już jest fajnie, zarobiliśmy 5%! Czy na pewno? 5% z 4 750zł to 237,50zł, czyli nasza inwestycja ma teraz wartość 4987,5zł. Jeszcze jesteśmy w plecy.
5% opłaty wstępnej to dość dużo. Są dystrybutorzy, którzy za niektóre produkty nie pobierają opłat i generalnie są produkty (jak lokaty bankowe), w których te opłaty w praktyce nie występują. Z drugiej strony w produktach inwestycyjnych opartych o inwestowanie w wino są opłaty wstępne na poziomie 12,5%+VAT, czyli łącznie 15,375%. W tym produkcie kwota minimalna jest wysoka, dlatego policzę o ile musi wzrosnąć inwestycja by odrobić opłatę wstępną. Dla inwestycji na poziomie 15 000zł, opłata wstępna wyniesie 2 306,25zł, czyli inwestujemy realnie 12 693,75zł. Nasza inwestycja musi wzrosnąć o ponad 18% by odrobić te koszty. Warto więc zapytać dostawcę produktu, czy taki wzrost jest realny oraz w jakim czasie i jakie dodatkowe koszty mogą się wtedy pojawić.
Generalna zasada w inwestowaniu jest taka, że nic nie ma za darmo. Wiele produktów ma konstrukcje opłat, które utrudniają ich wzajemne porównanie, ale warto to robić choćby na uproszczonych modelach by mieć obraz co nas ile kosztuje. Bez takich porównań trudno ocenić jaki jest stosunek kosztów do potencjalnego zysku z inwestycji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)